• Wpisów:69
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 11:39
  • Licznik odwiedzin:23 107 / 2314 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Alive5: Idealne ciało :)
  • awatar kociara20: @JackDanielss: wiecznej znaczy nic konkretnego, ale od kilku mies. nie przekraczam 500 kcal /dzień. Ostatnio zastanawiałam się nad ABC, ale to muszę jeszcze przemyśleć i zastanowić się czy dam radę...
  • awatar kociara20: @JackDanielss: wiecznej ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
waga 52.5 swieta beda dietetyczne, musza byc. trzymajcie sie dziewuszki i nie dajcie w siebie wpychac jedzenia. to nie warte tego samopoczucia pozniej. badzcie dzielne, jedzenie to zlo.
 

 
dawno tu nie zaglądałam. najpierw o wadze: osiągnęłam II cel, 53 utrzymuje się od tygodnia, wkurzam się, że nie leci dalej, ale ważne, ze też nie idzie w górę, więc pewnie chwilowy zastój. W udzie spadło 2 cm, w talii kolejny. walczę, i coraz bardziej przybieram na mocy, a tracę na wadze. zazwyczaj mieszczę się w 500 kcal, odkąd pisąłam ostatnio jeden napad.
w piątek po pracy jadę na święta do domu. nie mogę się doczekać, aż zobaczę rodzinę, od Bożego narodzenia mnie nie było... A z drugiej strony mam już wydzwania i pyta co mi ugotować... nie chcę, boję się, że się nie będę umiala powstrzymać i bede wpierdalać, z powrotem rozepcham sobie żołądek, znowu wróci 60 kg masy :c nie wiem jak mam to rozwiązać, no i jak się kryć przed mamą.
  • awatar kociara20: na żadnej konkretnej, jem tyle, żeby nie paść, im mniej tym lepiej.
  • awatar Gość: a na jakiej diecie jestes?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
53.8 lepiej, byle do przodu. K. trochę jęczy, ale o dziwo, próbuje zrozumieć, zadaje pytania, wnika. Jestem zupełnie szczera. Nie będę przed nim udawać, okłamywać, że jadłam więcej, bo po co. Nie zalezy mi na nim, tzn. zależy, owszem, ale nie na tyle, że jesli tego nie udźwignie i ucieknie to będę cierpieć.
 

 
źle się działo ostatnio ze mną, na szczęście wszystko można zmienić w tym urok życia. waga stoi. jutro do pracy dać z siebie maksa. muszę w końcu zając się tym sklepem na allegro na poważnie. jutro powałkuję warunki, wymagania itd. od maja jak dobrze pójdzie start.
 

 
zjebałam. jutro chyba będzie 100 na wadze. załamana.
 

 
'uśmiech to druga najlepsza rzecz jaką można zrobić ustami.' <3
 

 
jaki wstyd wczoraj w ogóle.
1. przemyślałam sprawę z k. jest za wcześnie dla mnie. nie chce się wiązać, ew. sexfriend, a on jest za kochany na to, bo zaraz się zaangażuje.
2. m. wczoraj był taki mmm, zaprosił mnie na obiad dzisiaj <3 ciekawe co będziemy gotować
3. mam kaca mordercę, dwa ibupromy, a mój łep kurwa zaraz pęknie. niedobrze. ale też prawda, ze się zapiłam, i znowu wydałam kupę kasy. 6xszot 5x sex on the beach. 1x krupnik
4. k. przyjechał dopiero o 23.30, kiedy byłam już zalana. ogólnie wstyd bo: a) zamówiłam mojego taksówkarza, po czym stwierdziłam, że się super bawię i zostaję i napisąłam mu SMS , dodam, że ta pierwsza decyzja była słuszna. b)krzysiu miał do mnie wąty jak powiedziałam, że idę na dół do maćka, to on wyjechał z tekstem, że albo się bawimy razem, albo mamy na siebie wyjebane. słucham? seriously? mam kurwa stać przy prawie obcym kolesiu i co, czekać? a co my rodzeństwo syjamskie?? o niedoczekanie, no mam pr prostu fioła na punkcie jakichkolwiek oznak ograniczania, a on by się na takiego zapowiadał c) kazałam k. zamówić mi później taksówkę. ale jego kolega mnie odwiózł.
idę chyba rzygaaać fuuuuuuuuuuuuu
 

 
55.4. dzisiaj głodówka. nie ma zlituj. ociekam tłuszczem kurwa.
  • awatar Gość: przecież jesteś szczupła !! Laska no .. bys musiala mnie zobaczyc ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Prysznic, paznokcie, makijaż, włosy, wskoczyć w kieckę, obcasy i hejaaa, bailando znowu

znowu 56... no jak to się dzieje, skoro tak mało ostatnio jadłam nienawidzę tego tłuszczu. nienawidzę NIENAWIDZĘĘĘĘĘĘ
 

 
spotkaliśmy się wczoraj o 22. odebraliśmy rezerwację, poszliśmy zjeść i na film. dawno nie widziałam tak słabego filmu. K. też.Kac Wawa. No masakra. Dziwki i ćpanie aż do porzygu, wyszliśmy przed końcem, pojechaliśmy do Opium, ale już zamykali, stanęliśmy na parkingu, w tle leciał Niemen, pocałował mnie, dawno nikt mnie tak nie całował... z aż taką pasją.. sama nie wiem jak to ująć to było magiczne. Pojechaliśmy na starówkę, znaleźliśmy przytulną knajpkę, nie wiem kiedy zrobiła się 5... odwiózł mnie do domu, pocałował tak, że stopniałam... co się dzieje, sama nie nadążam, to jest szalone! powinnam przystopować, zastanowić się czy jestem gotowa na coś poważnego, po D. T.. oni mnie tak zranili, tak bardzo.. nie chcę znowu cierpieć. Ale może będzie inaczej? Nie umiem dawkować uczucia. Przez to facet mi wchodzi na głowę. Nie chcę, zeby tak było...
 

 
W weekend półtora tygodnia temu bawiłam się w klubie M,. impreza była tematyczna mianowicie Snow Party. W trakcie wyszłam sobie na papierosa, zobaczyłam chłopaka, który siedział na parapecie ze spuszczoną głową, śmiałam się, bo był zalany Zapytałam czy pomóc mu w czymś, zamówić taksówkę cokolwiek, podziękował więc wróciłam do środka. W ostatni weekend tak wypadło, ze znowu zawitałam do tego klubu, K. też był, przypomniałam mu się, wszystko w jakiejś mega pozytywnej aurze, pobujaliśmy się trochę do kubańskich afterkowych rytmów, okazało się, że to dobry znajomy M. , odwiózł mnie z kolegą do domu, no i powiem szczerze fajny chłopak z niego, trochę młody (24) , ale mega pozytywnie zakręcony, jak wracaliśmy do domu to błądziliśmy, słuchaliśmy Bartosiewicz i fałszowaliśmy okrutnie, dużo śmiechu i jakiegoś dziwnego zrozumienia (?). Niedługo się z nim spotkam. Trochę mam zamotane w głowie. Nie jestem chyba jeszcze gotowa się z kimś spotykać. Ale zoaczymy jak to wszystko wyjdzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
nie mogę spać, nienawidzę tego. robiłam dwa podejścia, nic z tego. oczy w sufit i koniec. nie ma zmiłuj. a za 4 h muszę wstać do pracy kurde no..;/ ale na 99% mam załawioną nową pracę <3 w Paris Optique, zajebista kasa i dużo lepsze warunki, od 1ego marca jazdaaa. Kurcze wam tez tak szybko zleciała ta zima? OoO
 

 
muszę zmienić nastawienie. przemyślałam dużo spraw dzisiaj, o dziwo na kacu jestem całkiem płodna jeśli chodzi o mądre myśli.
tak więc:
- poznać przyjaciół. chociaż jednego. ( wiem jak to brzmi forever alone.)
- imprezować
- odłożyć trochę pieniędzy
- całkowicie przemeblować pokój
- schudnąć do 48 kg.
- poznawać fajnych facetów
- zadbać o włosy
- zapisać się na fitness + sauna
- wyeliminować z życia osoby, które wysysają ze mnie energię( Tomek.)
 

 
Boże. Tańczyłam na barze,piłam whiskey polewaną przez Maćka z głośnika prosto do ust, wracałam do domu z kumplem i kompletnie nie umiałam mu wytłumaczyć na której ulicy mieszkam, więc błądziliśmy z 30 min o.O Ale ogólnie mega pozytywnie, no jeszcze gdyby nie to, że M. na koniec imprezy bzyknął jakąś rudą pannę w kiblu to w ogóle byłoby cudownie. No signal.
 

 
dzisiaj bailando, mam nadzieję, że spalę wczorajsze kalorie, o dziwo waga nie skoczyła w górę. 55.4 oby mniej, oby mniej.
tęsknię. znowu. znowu.znowu.znowu. nienawidzę.
  • awatar disincentive: @αииσу мє.: Jezu, jak mnie tacy ludzie jak ty denerwują Zdjęcie jest właśnie cudowne - perfekcja. To wcale nie jest szkielet :>
  • awatar when we were young: ohydne zdjęcie. ja mam troszkę więcej ciałka, niewiele więcej i uważam, że wygladam jak szkielet. to jest obleśne. pozdr ;D
  • awatar αииσу мє.: *Super.! Jeśli chcesz to wbij do mnie, zostaw komentarz, dodaj do znajomych i do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym.! PS: Super BLOG.!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›